Historia koni małopolskich.
__________________________________________________________________________________

Konie małopolskie stały się rasą dopiero w latach sześćdziesiątych XX w, jednak rzeczywiście historia tej rasy sięga
dobrych kilku wieków wstecz, ponieważ są one potomkami koni staropolskich i mimo upływu czasu i zmieniających się priorytetów hodowlanych zachowują ich najważniejsze cechy.
Typem wyjściowym dla konia rasy małopolskiej był konik wywodzący się od dzikiego, stepowego tarpana. Mimo swojej prymitywności, jego cechy: plenność, długowieczność, dobre wykorzystywanie paszy, odporność na choroby
i niewybredność przetrwały w krwi koni małopolskich.
Jak wiemy dawną Rzeczpospolitą zamieszkiwała ruchliwa szlachta, zajmująca oddalone od siebie zamki, dworki i pałace, połączone kiepskimi drogami. Wynikała więc oczywista potrzeba kontaktu, co przyczyniło się do rozwoju hodowli koni, które musiały spełniać konkretne wymagania. Musiały być lekkie, wytrzymałe, mało wymagające i na dodatek urodziwe.
W hodowli kierowano się więc głównie tymi wyznacznikami, szczególnie w Małopolsce, regionie, obejmującym dawne
województwa: krakowskie, lubelskie, sandomierskie, wołyńskie, bełskie, ruskie, podolskie i kijowskie. Rzeczpospolita stanowiła ostatni bastion chrześcijaństwa, którego to granice padały ofiarą częstych ataków hord tatarskich, czy tureckich, używających do boju ogierów. Tym to sposobem, chcąc nie chcąc w ręce polskich hodowców dostawały się reproduktory orientalne - bachmaty, persy, turkmeny, konie rumelskie, natolskie i konie najczystszej z ras - konie arabskie.
Wierzchowce wschodnie świetnie spełniały wymogi Polaków, tak więc zaczęto uszlachetniać nimi konie rodzime.
Uszlachetnianie wspomnianymi wierzchowcami prowadzone przez XVI, XVII i XVIII doprowadziło w końcu do ukształtowania koni staropolskich jako półkrwi orientalnej, później półkrwi arabskiej. Typ ten możemy spotkać obecnie w stadninach węgierskich (Babolna), rumuńskich (Radowce) i słowackich (Topolcianky). Polscy hodowcy słynęli jednak z tego, (o czym pisał książę Sanguszko), że łączyli różne rasy i typy koni, wierząc, że przekarzą potomstwu tylko najlepsze cechy. Poza ogierami wschodnimi do uszlachtniania rodzimego pogłowia używano więc również reproduktorów zachodnich, w tym bardzo modnych w ówczesnym czasie hiszpańskich dzianetów, czy lipizanerów.
Pierwszy okres kształtowania historii omawianej rasy można zakończyć w momencie rozbiorów, gdy Polska straciła niepodległość. Pogłowie koni
na terenie kraju, szczególnie Małopolski nosiło liczne cechy konia orientalnego, dolew krwi wschodniej trwał nadal.
Wróćmy do historii. Rzeczpospolita została podzielona na 3 części, teren najbardziej nas interesujący przyłączyły do swoich terytoriów 2 zaborcze państwa
- Rosja i Austria. Najlepiej miała się hodowla konia polskiego na terenie drugiego, z wymienionych.
Na ziemie dawnej Polski zaczęto transportować ogiery austro - węgierskie, głównie ze stadniny w Radowcach, z których szczególną rolę odgrywały reproduktory półkrwi
arabskiej, pochodzących z orientalnych rodów, jak dahomany, shagye, amurathy, gazlany. Przedstawiciele wymienionych rodów były hodowane jako konie wojenne,
stanowiły więc cenny dolew do krwi pogłowia rodzimego. Były silne, wytrzymałe, lekkie, urodziwe, o bardzo mocno widocznych orientalnych cechach.
Zauważmy więc, że miały liczne podobieństwa z koniem staropolskim, przewyższały go jednak szlachetnością.
Wkrótce zaczęto wprowadzać ogiery pełnej i półkrwi angielskiej rodów austrowęgierskich (nonius, gidran, przedświt), mających wprowadzić pierwiastek kościstości, skuteczności na wyścigach i powiększyć wzrost pogłowia rodzimego, lub zwiększyć zdolności pracotwórcze na roli poprzez przyrost masy. W ten sposób, dolewanie równomiernie krwi orientalnej, jak i angielskiej, doprowadziło
do ukształtowania się wierzchowców z terenów Polski jako konia półkrwi angloarabskiej.
W zaborze rosyjskim podobnie krzyżowano tamtejsze konie z angloarabami, arabami i folblutami, jednak wojny i rewolucja doprowadziły do upadku hodowli
na tamtym terenie.
Zróżnicowanie potrzeb i wpływów poszczególnych ras i szczepów doprowadziła do ogromnego zróżnicowania w strukturach rodowodowych, jak i w fenotypie. Ukształtowany się cztery odmiany regionalne:
- Odmiany lubelska i kielecka były kształtowane głównie przez PSO Janów Podlaski, obsadzone reproduktorami półkrwi arabskiej, angielskiej, angloarabskiej, jak i ogierami pełnej i czystej krwi. W drugiej połowie XIX wieku szczególnie wzmógł się wpływ folblutów, co było efektem na zapotrzebowanie na rosłego, wojskowego konia remontowego, czy rolniczego. Od 1915 roku wprowadzano szczepy austrowęgierskich półkrwi, a po wyzwoleniu lubelszczyzny używano również ogiery wschodniopruskie, zamienione w 1945 na mazurskie i wielkopolskie. Odmiany te charakteryzowały się szlachetnością, suchością tkanek i dobrym ruchem. Prezentowały typ lekkich koni roboczych, obejmujących niższe sztuki w typie lekkozaprzęgowym przydatnych zarówno do zaprzęgu, pracy na roli, jak i zwierzeta bardziej kalibrowe w typie ogólnoużytkowym na remont to kawalerii, czy do sportu.
- Odmiana sądecka powstała w powiatach nowosądeckim i limanowskim. Charakteryzowała się suchością tkanek, szalchetnością i niedużym wzrostem. Stanowiła pochodne wierzchowców tureckich, siedmiogrodzkich i węgierskich. W 1812 roku założono SO w Olchowcu, 10 lat później w Drohowyżu. Rozlokowano tam ogiery szczepów: Shagya, Amurath, Dahoman, Gazlan, Morzouk, a także Noniusy, Furioso, North Star, Ostreger, Przedświt i Gidran. Szczególna rolę odegrały dwa ostatnie rody. Odmiana reprezentowała typ konia wszechstronnie użytkowego używanego pod siodłem i w zaprzęgu. Były to konie maści głównie gniadej, skarogniadej lub karej.
- Odmiana dąbrowsko - tanowska to odmiana pochodząca od Gidranów, najbardziej koścista, rosła. Konie te wykazywały duże zdolności do skoków przez przeszkody, jak i do pracy na roli. Były mniej szlachetne i suche od swoich odpowiedników na pozostałych wymienionych trenach. Charakteryzowały się dobrym charakterem, maścią najczęściej kasztanowatą i ogólnym podobieństwem do szczepu Gidran. W 1982 roku średnie wymiary ogierów tej odmiany wynosiły: wysokość w kłębie - 154 cm, obwód klatki piersiowej - 185 cm, obwód nadpęcia - 19,7 cm.
27 grudnia 1962 roku, ministerstwo rolnictwa wydało rozporządzenie o prowadzeniu ksiąg stadnych zwierząt hodowlanych. Dopiero wtedy konie należące do tak zwanego "typu małopolskiego" zostały wyodrębnione jako rasa.
Nowo powstały zbiór nie był jednak jednolity, pojedyncze konie wyraźnie różniły się od siebie. W obrębie rasy występują pochodne Gidranów i Przedświtów, jak i właściwy typ małopolaka, jako konia orientalnego, niewysokiego, mocnego,
wytrzymałego, niewybrednego i bardzo urodziwego.
Z biegiem lat zmieniała się rola konia. Zwierzęta te niegdyś zdecydowanie częściej były używane na roli, niż pod siodłem. Jeszcze w roku 1989 oficjalne spisy podają, że aż 99% pogłowia koni jest wykorzystywana jako siła pociągowa w gospodarstwach rolnych. Obecnie konie zostały wyparte z transportu. Pojawiła się potrzeba produkcji koni w typie wierzchowym. W tym celu przez ostatnie dwie dekady starano się zwiększyć kaliber, co miało zaowocować poprawieniem wyników w sporcie, który stał się obecnie głównym celem hodowli koni małopolskich (nieraz kosztem utraty typu, przez np użycie reproduktorów wielkopolskich). Tendencję tą świetnie widać, gdy zestawimy średnie wymiary licencjonowanych ogierów małopolskich z roku 1982, ze średnimi wymiarami obecnych ogierów (rok 2003).
Zestawienie wymiarów licencjonowanych ogierów małopolskich w latach 1984 i 2003.
| Dane
|
W roku 1984
|
W roku 2003
|
|
Śr
|
Min
|
Max
|
Śr
|
Min
|
Max
|
| Wysokość w kłębie
|
157,9 cm
|
149,0 cm
|
168,0 cm
|
164,5 cm
|
154,0 cm
|
176,0 cm
|
| Obwód klatki piersiowej
|
193,6 cm
|
175,0 cm
|
217 cm
|
192,8 cm
|
178,0 cm
|
212,0 cm
|
| Obwód nadpęcia
|
20,63 cm
|
18,50 cm
| 23,00 cm
|
21,36 cm
| 19,00 cm
|
23,50 cm
|
| Liczba koni
|
383
|
237
|
Jak widać w ciągu 19 lat zaszły duże zmiany. Szczególnie widoczny jest wzrost wysokości w kłębie. Amplituda średnich wysokości z 2003 i 1984 wyniosła aż 6,6 cm co jest efektem polityki hodowlanej, w której jednym z najważniejszych celów jest obecnie podnoszenie kalibru. Dlatego niegdyś użyto ogierów wielkopolskich, dziś niezwykle dużą popularnością cieszą się reproduktory francuskie. Konie te mają polepszyć wyniki sportowe polskich wierzchowców. Należy się jednak zastanowić, czy dolew obcej krwi nie zaowocuje utratą typu. Stadnina w Janowie Podlaskim, która przoduje w użyciu angloarabów francuskich zdecydowała się ostatnio na wypożyczeniu ogiera półkrwi arabskiej, szczepu shagya - Hehaba o. Reproduktor ten ma uchronić janowskie pogłowie od zatracenia orientalnego charakteru. Ciekawe jest natomiast zestawienie odwodów klatki piersiowej. Jak widzimy w ciągu 19 lat średni obwód nieznacznie zmalał, przy dużym wzroście w kłębie. Może to świadczyć o szlachetności dzisiejszych koni i ich bardziej wierzchowym charakterze.
Obecnie w hodowli koni małopolskich najbardziej popularne jest używanie ogierów czystej krwi angloarabskiej (np Berberys xxoo), koni rodzimych (np Emetyt m, Berlin Bej m), angloarabów francuskich (np Nabucho du Serein A), czystej krwi arabskiej (np Ostragon oo) oraz pełnej krwi (np Divisor xx). Za sprawą ogierów Hebab i Dabura Dahomana
(wydzierżawionego z Niemiec na kilka sezonów przez pana Kordalskiego, obecnie ogier stacjonuje w NIemczech) kontynuuje się dolew półkrwi arabskiej.
Konie rasy małopolskiej są jedyną rdzennie polską rasą, wymagają więc zachowania, są szczególnie cenne, mają niezliczone zalety i niosą ze sobą świetny bagaż
genetyczny.
Opracowane na podstawie:
"Hodowla koni" Witolda Pruskiego.
"Konie małopolskich" Polskiej Akademi Nauk Rolniczych i Leśnych
/>
|