Powyżej przedstawiłem rodowód gniadej klaczy małopolskiej Etiudy, który to spokojnie może posłużyć do omówienia pochodzenia rasy od podszewki. Dokument ten nie jest nie jest kompletny z powodu ograniczonego miejsca, tak, że ostatnie pokolenie przypada mniej więcej na lata trzydzieste XX wieku, chociaż przy niektórych koniach, (szczególnie arabach i folblurach) można go przedłużyć do początku XVII stulecia.
Kolor niebieski, czyli czysta krew arabska (oo), miała potężny wpływ na wszystkie współczesne rasy koni, a jej cechy: suchość tkanek, wytrzymałość, niewybredność, piękno muszą być również cechami koni małopolskich, choć jak wiadomo w mniejszym stopniu. Dolew tej krwi wbrew pozorom może podnieść (a nie obniżyć) wartość użytkową, w tym rekreacyjną i sportową koni małopolskich. Należy dodać, że araby są królami rajdów długodystansowych.
Kolejny kolor - jasno niebieski to półkrew arabska (o), czyli ogólnie rzecz biorąc konie pochodzące z austro - węgierskich, wywodzących się od arabskich protoplastów pochodzących z Arabii krzyżowanych z miejscowymi wierzchowcami linii, nazywanych właśnie od pustynnych przodków. W rodowodzie mamy 2 linie - Shagya i Dahomany. Ich historia sięga połowy XIX wieku, kiedy to w stadninach w Topolciankach (obecna Słowacja), Babolnie i Radowcach (obecne Węgry i Rumunia), hodowano właśnie konie półkrwi arabskiej, jako wierzchowce wojenne, a więc wytrzymałe, niewybredne, piękne, dobrze wykorzystujące paszę, ale też masywniejsze, silniejsze, bardziej rosłe od arabów. Warto też dodać, że właśnie taki typ konia, był hodowany w Polsce do połowy XIX stulecia, kiedy to pogłowie koni pod 3 zaborami zostało zalane końmi pełnej krwi angielskiej, ściąganymi z wysp brytyjskich przez zwolenników krwi angielskiej w stadninach państwowych, głównie przez Janów Podlaski (tak, tak, nie zawsze hodowano tam araby).
Konie małopolskie, oznaczone kolorem czarnym nie wymagają dłuższego komentarza, oczywiście używanie ogierów tej rasy jest pożądane w hodowli wierzchowców małopolskich o ile mają one sporą zawartość krwi dwóch wymienionych wyżej ras. Ktoś może zadać sobie jednak pytanie, jak można nazwać zwierzę koniem małopolskim, przed formalnym powstaniem tej rasy? Po prostu angloaraby w typie orientalnym, istniały i były hodowane w Polsce na długo przed ich nazwaniem.
Kolorem czerwonym zaznaczona jest pełna krew angielska (xx) Konie tej rasy, jak wiadomo pochodzą od uszlachetnianych arabskimi ogierami, końmi rodzimymi z wysp brytyjskich. Długoletnia selektywna hodowla, do której używano wierzchowców sprawdzających się na torze wyścigowym, doprowadziła do powstania końskiego odpowiednika charta,konia świetnie sprawdzającego się na wyścigach. Folbluty mają długie, chude szyje, wydatne kłęby, długie, kościste i bardzo mocne nogi oraz mocno ścięte zady, są bardzo suche. Niestety sprawdza się zasada, że albo rybki albo akwarium. Kosztem prędkości utracono piękno. Rasa ta, zawsze znajdzie się w rodowodzie konia małopolskiego, ale nie powinna zajmować miejsca w najbliższych pokoleniach. Mimo, że konie te użyte do uszlachetniania omawianej rasy podnoszą walory sportowe, to jednak przy zbyt dużym dolewie zatracają typ, mogą zniszczyć charakter. Nie wartość sportowa jest najważniejsza u polskich wierzchowców, a niepowtarzalny typ i cechy spójne z cechami koni orientalnych. Powinno się więc zachowywać równowagę miedzy dolewem krwi xx i oo.
Kolejny kolor w rodowodzie to angloaraby francuskie (kolor szary, aa), powstałe ze skrzyżowania
arabów z folblutami. Długotrwała selektywna hodowla doprowadziła do utrwalenia się tej rasy, jako koni nieco limfatycznych, mocno zbudowanych. Są to konie dążące do jak najlepszych wyników sportowych, piękno schodzi raczej na drugi plan. Cechy ich zaprzeczają, moim zdaniem, cechom koni małopolskich. Nie rozumiem, dlaczego były i są tak szeroko stosowane. Polscy hodowcy powinni zadać sobie pytanie, albo będą hodować konie sportowe kosztem zniszczenia rasy, albo będą kontynuować tradycję hodowli orientali, które przecież nie są skazane na zupełną nieprzydatność do sportu i mogą w nim odnieść znaczne sukcesy.
Ze skrzyżowania araba z folblutem i połączenia koni w ten sposób powstałych powstaje koń czystej krwi anglo arabskiej oznaczony symbolem xxoo. Wierzchowce te są nieraz równomiernym połączeniem cech rodziców, zdarza się, że powstaje koń przypominający dużego araba. Konie te ze względu na wysoką szlachetność i rasową czystość maja pozytywny wpływ w tworzeniu rasy małopolskiej, zachowując równowagę krwi orientalnej i angielskiej. Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że konie te są zazwyczaj urodziwe, a odpowiednie użycie ich do hodowli owocuje bardzo typowym przychówkiem.
Kolorem zielonym oznaczyłem rasę wielkopolską, którą chciano zwiększyć kaliber polskich orientali, czego już się na szczęście nie czyni. Polscy hodowcy mieli po prostu zwyczaj krzyżowania wszystkiego z wszystkim wierząc, że w ten sposób utworzone potomstwo przejmie same pozytywne cechy obu rodziców. Wierzchowiec małopolski o dużej zawartości krwi wielkopolskiej jest dla wielu hodowców zupełnie bezwartościowy i dyskwalifikują takiego konia w hodowli. Konie o 2 przodkach wielkopolskich w 3 pokoleniu nie mogą być wpisane do księgi koni małopolskich. Muszę dodać, że nie krytykuję tej rasy, ale jej użycie w hodowli koni małopolskich do której po prostu się nie nadają. Życzę wielkopolakom, aby zyskały sławę równą chociażby selle francois i zdobywały laury na wielu światowych parkurach i czworobokach.
Po uzmysłowieniu sobie wartości kolejnych "klocków" rodowodu Etiudy możemy go przestudiować. Rodzice klaczy to konie małopolskie. Matka to typowa przedstawicielka rasy, córka Etata, ostatniego, wyhodowanego w Polsce konia półkrwi arabskiej, sprzedanego do Topolcianek jako Dahoman X. Przedłużając jego rodowód dojdziemy w końcu do legendarnego założyciela austro - węgierskiej linii, ogiera arabskiego Dahoman, urodzonego w 1846 i oryginalnego araba Shagya. Babka Etiudy od strony matki - Errata, w 5 pokoleniu ma 2 araby, folbluta i angloaraba półkrwi, warto dodać, że ogier czystej krwi Rozmaryn również ma w rodowodzie Dahomana. Widzimy tam też babkę legendarnego Etata - Elitę. Rodowód ojca Etiudy wygląda dużo gorzej. W 4 pokoleniu widzimy tu niestety konia wielkopolskiego - Ciecieruka, który na szczęście został zrównoważony, za sprawą Ermitarza, konia małopolskiego o cudownym rodowodzie, mającego - 3 półkrwi arabskiej, dzięki ojcu Etata - Dahomanowi IX, za sprawą którego po raz 3 rodowód Etiudy zakończy się na ogierze arabskim Dahomanie. Po raz trzeci pojawia się też klacz Elita, której już nie potrzeba już opisywać.